Wpisy

  • poniedziałek, 10 listopada 2014
    • Piękny Trogir

      Trogir to następna miejscowość w Chorwacji wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO, która znalazła się również na trasie naszego rejsu. To miasto o charakterystycznej średniowiecznej architekturze, które zachwyca również swoim położeniem, ponieważ jest umiejscowione na wyspie połączonej specjalnym mostem z lądem.

      To w tym miejscu czekały na nas mnogie zabytki, przykładowo wenecka katedra św. Lovro, również wyśmienite pałace i ratusz, toteż spacery po ulicach Trogiru były dla nas niecodzienną okazją do podziwiania wspaniałej architektury. Otwarte są mariny, da się cumować na wybrzeżu, również można wynająć jacht w atrakcyjnych cenach, w związku z tym nie mieliśmy zasadniczo problemów z pozostawieniem swojego na wybrzeżu.

      Miejsc jest dostatecznie wiele. Trogir jednocześnie był dla nas jednym z punktów w środku naszej trasy, jednakowoż zadedykowaliśmy aż dwa dnia na jego ujrzenie. Oczywiście, także nie mogliśmy zlekceważyć tamtejszej kuchni i spotkaliśmy innych Polaków, którzy także wybrali się w rejs. Było nadzwyczaj przyjemnie i ciężko nam było opuszczać Trogir, aczkolwiek przed nami czekały w dalszym ciągu inne ujmujące zakątki.
      dzień rejsu, płyniemy

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      bahetighmil1989
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 10 listopada 2014 15:52
  • piątek, 19 września 2014
    • A w porcie Sibenik...

      Z Zadaru skierowaliśmy się do miasta Szibenik, które zlokalizowane jest na południu. Co ciekawe, to dokładnie to miasto zostało ustanowione przez Chorwatów, aczkolwiek w późniejszych wiekach także należało do Republiki Wenecji jak okoliczne miejscowości.

      Do Szibenika dopłynęliśmy już pod koniec dnia, dlatego że niemało czasu pochłonęło nam także podziwianie innych okolicznych zakątków na naszej trasie – Chorwacja i Dalmacja to faktycznie prześliczne zakamarki, poprzednio nie mieliśmy okazji być w tych stronach i momentalnie się zakochaliśmy!

      W Szibeniku jest marina, da się w tym miejscu wynająć jacht, a my zostawiliśmy nasz na przystani i udaliśmy się do miasta. Tam w głównej mierze zwiedziliśmy centrum. Naszą uwagę przyciągnął najważniejszy zabytek, to jest katedra św. Jakuba – to ogromna struktura, która jest zbudowana jedynie z kamienia, nie zastosowano do niej innych materiałów! Dodatkowo polecamy odwiedzenie fortyfikacji św. Mikołaja. Dzień zakończyliśmy w chorwackiej gospodzie i skosztowaliśmy rozlicznych rarytasów, w tym dań, które opierają się na rybach – są w Chorwacji niezmiernie znane. Noc spędziliśmy w marinie i nabraliśmy ochoty na dalszą podróż.
      ejny dzień rejsu, ahoj przygodo

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      bahetighmil1989
      Czas publikacji:
      piątek, 19 września 2014 16:02
  • środa, 02 lipca 2014
    • Popłynęliśmy w chorwacki rejs

      W bieżącym roku postanowiliśmy zrealizować coś wyjątkowego. Razem z moją dziewczyną wybraliśmy się na rejs do Chorwacji. Rozpatrywaliśmy pierwotnie samodzielny wynajem jachtu, natomiast gdy pytaliśmy znajomych, czy zamierzają z nami płynąć, to niedużo zainteresowanych się końcowo zgłosiło. Bezsprzecznie entuzjazm pierwotnie był niesamowicie duży. Tak oczywiście pojedziemy, ale kiedy przyszło do płatności, to jakoś każdy się wycofał. Tak wiec zostaliśmy we dwójkę i zdecydowaliśmy sie wykupić miejsce na rejsie w jakiejś firmie, która organizuje takie rejsy.



      Z tym poszło szybko, zabukowaliśmy miejsca na trasie ze Splitu do Dubrownika i z powrotem. Bardzo chcieliśmy zawsze zwiedzić Dubrownik, jednak nigdy nie było ku temu możliwości. Tak więc taki rejs z jednej strony był dla nas przyjemnością ze względu na samo żeglowanie, ale po drugiej mieliśmy sposobność obejrzeć miejsca, o jakich czytaliśmy wyłącznie w przewodnikach. Kiedy wylądowaliśmy w Splicie, aura była kapitalna. Przyświecało słońce, wiał wiaterek, było wyjątkowo ciepło. Natychmiast zdjęliśmy swetry i pozostaliśmy w samych koszulkach. Teraz trzeba było przejechać do portu w Splicie, gdzie miał oczekiwać na nas jacht, gdzie wynajęliśmy miejsca na nasze wczasy.

      Dotarliśmy tam autobusem, cała podróż trwała około 30 minut. Autokar jednak nie dojeżdżał do samego portu w Splicie, zatem musieliśmy resztę trasy przejść piechotą. Nie było tak źle, tzn. cała trasa prowadziła nad wodą wzdłuż głównego portu zatoki w Splicie. W połowie drogi dostrzegliśmy w dali kołyszące się na wodzie jachty. Tam gdzieś czekał nasz jacht, który miał stać się naszym domem na najbliższe wakacje, na kolejne 7 dni. Nigdy nie mieszkaliśmy na tak niedużej powierzchni z 9 nieznanymi nam wcześniej osobami, więc ten rejs to miałoby być zupełnie nowe dla nas doświadczenie. Tymczasem radowaliśmy się na niego niezwykle, bowiem przepadamy robić rzeczy odmienne aniżeli wcześniej. W końcu po 30 minutach doszliśmy do mariny, bo tak określa się port dla jachtów. Tam spytaliśmy się Pani w recepcji, gdzie stoi jednostka, na której mamy się zaokrętować. Wskazała szybko jacht stojący przy najdalej umiejscowionym pomoście. Jacht już był przygotowany, natomiast na pokładzie kręciło się kilka osób. Z ciekawością ruszyliśmy w tamtym kierunku i przywitaliśmy się z załogą oraz naszym przyszłym kapitanem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Popłynęliśmy w chorwacki rejs”
      Tagi:
      Autor(ka):
      bahetighmil1989
      Czas publikacji:
      środa, 02 lipca 2014 18:29